Reklama:
Reklama:

Powrót do listy wiadomości

Najnowsze wiadomości

19 maj 2017

ZADECYDUJĄ OSTATNIE MECZE

 Sezon 2016/2017 w Krotoszyńskiej Playarenie nieubłaganie dobiega końca. Jednak najważniejsze rozstrzygnięcie, czyli sprawa tytułu mistrzowskiego, wciąż pozostaje otwarta. Obecny weekend wzbogaci przedostatnia seria spotkań i gdyby tylko “potknęło się” A Seree Tee (tracące do lidera rozgrywek 2 punkty), a Żubry zwyciężyłyby w swoim spotkaniu, to zespół Żubrów mógłby oficjalnie otwierać szampana. Czy tak się stanie, czy może po 21. kolejce A Seree Tee zamieni się miejscami w tabeli z rywalem, odkładając tym samym “mistrzowski werdykt” do przyszłego tygodnia? Na odpowiedź do tych dywagacji musimy chwilę poczekać. Tymczasem w artykule podsumujmy, to co już się wydarzyło na naszych Orlikach podczas ostatnich dwóch tygodni.

 
...A w przywoływanym przedziale czasowym wydarzyło się całkiem sporo, m.in. odbyła się 20. kolejka I Ligi, a niemal dwa tygodnie temu byliśmy świadkami półfinału Pucharu Krotoszyna pomiędzy A Seree Tee a Żubrami, w którym to srogi rewanż za dwie ligowe porażki wzięła drużyna AST.
Wspomniany mecz stał na niezwykle wysokim poziomie i z pewnością mógł się podobać kibicom licznie przybyłym na Orlik przy hali Widowiskowo-Sportowej w Krotoszynie. Aczkolwiek w pierwszej połowie obserwowaliśmy typowe piłkarskie szachy i dopiero w końcowym fragmencie tej części meczu zobaczyliśmy pierwszą bramkę, gdy prowadzenie objął zespół A Seree Tee. Po przerwie Żubry próbowały zmienić niekorzystny dla nich stan rywalizacji i dopięli swego, nie marnując wybornej okazji z odgwizdanego słusznie rzutu karnego. Pewnie wykonał go Adrian Radojewski. W tym miejscu trzeba dodać, że wcześniej przysłowiowej  “11-tki” nie wykorzystał zespół AST.

Niedługo po bramce wyrównującej, sprytem pod bramką Żubrów popisał się Mikołaj Gruchaj, dając ponownie prowadzenie zespołowi A Seree Tee. A już chwilę potem niesamowitą bombę, z niemal połowy boiska i po nieznacznym rykoszecie, posłał “w okienko” bramki rywali Łukasz Zuziak, podwyższając przewagę swojego zespołu do wyniku 3:1. 

Po takim ciosie z Żubrów (dało się zauważyć) uszło nieznacznie powietrze i ich ataki nie miały już tyle animuszu, co wcześniej i można pokusić się o tezę, że już do końca spotkania AST kontrolowało mecz, wyprowadzając w ponadto w końcówce spotkania dwie zabójczo skuteczne kontry.
Szlagier AST - Żubry zakończył się wynikiem 5:1 (1:0), a już 3 czerwca zapadnie rozstrzygnięcie kto z drugiej pary półfinalistów tegorocznego Pucharu Krotoszyna (LZS Kobierno-Tomnice - Pro-Met Koźmin Wlkp.) stanie w finale naprzeciw AST, które na pewno ma niezwykły apetyt na obronę trofeum. Nadmienić tu trzeba niezwykle godną wyróżnienia postawę zespołu LZS, który zgodził się przełożyć, na późniejszy termin, mecz przeciwko Pro-Met, z powodu w tym roku permanentnych kłopotów kadrowych koźmińskiego zespołu.

Tyle o Pucharze Krotoszyna. 
W lidze, w minionej kolejce swoje mecze zgodnie wygrała czołowa trójka zespołów (Kolejno Żubry, A Seree Tee, Pro-Met). Jak do tego doszło i co poza tym się wydarzyło podczas 20 serii spotkań? Opisujemy niżej.

Mecz AST - Albatrosy był niezwykle dramatyczny dla zawodników z Bud. Prowadzili już 3:0, by “dostać” przed przerwą kontaktową bramkę na 3:1 Później AST się rozkręciło i prowadziło już 6:4, ale ambitni zawodnicy Albatrosów bynajmniej się nie poddawali i na kilka minut przed końcem doprowadzili do remisu 6:6, ale wtedy zwycięską bramkę dla A Seree Tee strzelił Dawid Przybyszewski, który nie umniejszając wkładowi kolegom z drużyny w zwycięstwo, w pewnym sensie wygrał mecz dla AST w pojedynkę (autor 5 goli). Po tym meczu Albatrosy już niemal definitywnie odpadają z walki o przepustki do eliminacji/półfinałów MP. AST - Albatrosy 7:6
 
Z kolei liderujące w rozgrywkach Krotoszyńskiej Playareny Żubry po przegranym finale Pucharu Krotoszyna na rzecz AST, nie chciały w kolejnym meczu zaprzepaścić szansy na wygranie Ligi, dlatego kadrowo mocno zmobilizowane chciało pewnie rozstrzygnąć mecz przeciwko MTV na swoją korzyść. Drużyna z Rozdrażewa wciąż (przed meczem) mając szansę na 4 miejsce na koniec sezonu, wyszła na spotkanie bojowo nastawiona i w starciu tak zmotywowanych przeciwników, mecz do 20 minuty to istne przeciąganie liny i wynik 0:0. Później po błędzie w kryciu zawodników MTV i długiej piłce od obrońcy z zespołu Żubrów, Patryk Kamiński stanął w oko w oko z bramkarzem z Rozdrażewa i z zimną krwią wykończył akcje. W następnych 10 minutach I połowy MTV starało się przejąć inicjatywę, ale to Żubry “ukąsiły” jeszcze dwa razy i do przerwy 3:0 dla lidera rozgrywek. 

Po przerwie MTV rzuciło się do ataków i strzeliło dającą jakieś nadzieje bramkę na 3:1 za sprawą rozgrywającego naprawdę dobre zawody Damiana Stysia (MTV), ale później po dwóch błędach obrońcy MTV, Żubry strzeliły dwie bramki i mecz praktycznie się skończył. Chociaż MTV nadal walczyło o jak najkorzystniejszy dla nich wynik, to Żubry wyprowadzając szybkie ataki dołożyły jeszcze 3 bramki z kontry, tracąc przy tym w międzyczasie tylko 1 gol. Po tym meczu MTV, tak jak Albatrosy, już praktycznie odpadają z rywalizacji o przepustki na półfinały MP, a Żubry robią kolejny poważny krok do Mistrzostwa. Na drodze Żubrów jednak dwa ostatnie, ale jakże ciężkie mecze przeciwko wspomnianej wyżej drużynie z Bud oraz przeciwko Pancom Zduny. Każda możliwa strata punktów może ich kosztować tytuł na rzecz AST. Żubry - MTV 8:2.

W innym sobotnim meczu wciąż aktualny mistrz z Koźmina walczył o brązowe medale. Gdyby przegrał, realna szansa na 3 miejsce w lidze i tym samym na szeroki uśmiech by była dla zawodników Tornado. 

W spotkaniu “piłkarsko” zbliżonych potencjałami ekip (przynajmniej w tym sezonie), do przerwy wynik brzmiał 2:1 dla Pro-Met-u. Koźmiński zespół starał się wykorzystać dobrze układające się (dla nich) wydarzenia na boisku i grał “bezpiecznie z tyłu”, wyprowadzając przy tym groźne kontrataki. Taktyka się sprawdziła w ostatnim fragmencie gry, gdy przy stanie 4:3 Tornado wciąż atakowało, a Pro-Met przetrzymał napór i wyprowadził w końcu skuteczną kontrę, ustalając wynik spotkania na 5:3. Po końcowym gwizdku gwarantując sobie 3 miejsce w lidze i tym samym prawdopodobnie także wyjazd na eliminacje MP. (Na wyższe miejsce nie ma szans, a niżej już nie spadnie, gdyż w ostatnich dwóch kolejkach zespól Pro-Met dostanie 2 walkowery od dwóch ostatnich drużyn w tabeli; K.O oraz Devilsów).
 
W ostatnim spotkaniu 20. kolejki dokonała się istna demolka. Pancom mocno zmobilizowany, gdyż wciąż ma realne szanse na 4 miejsce w lidze i wyprzedzenia Tornado, Jest to niezwykle ważne, gdyż 4-te miejsce na koniec sezonu, może dać realne szanse na przepustkę do półfinałów MP Playarena. W korespondencyjnej rywalizacji z Tornado, Pancom musi dać z siebie wszystko w ostatnich dwóch kolejkach przeciwko AST i Żubrom, tym bardziej, że Tornado ma łatwiejszy terminarz od rywali, gdyż w już najbliższej kolejce dostanie “darmowe” 3 punkty za walkower od K.O. Pancom - Brodziak 16:0
 
Pozostałe wyniki:
K.O - Igloo 0:7 (wo dla Igloo)
Dangerous Devils - Dream  Team 0:7 (wo dla DT)

Pokaż wiadomości

Reklama: